Ważne informacje

Close Organizacja

Close Sekcje Sportowe

Close Regulaminy

Close Walne zebrania

Artykuły

Close Wspomnienia

Kalendarz
Odwiedziny

 68111 visitors

 3 visitors online

News box
To receive news about this website, consider subscribing to our Newsletter.
Subscribe
Unsubscribe
3 Subscribers
Wspomnienia - Bronisław Motyka

Bronisław Motyka       



Sport i rekreacja w IFJ




Niemal od samego  początku powstania Instytutu, który w tym czasie mieścił się w budynku Uniwersytetu Jagiellońskiego przy ulicy Gołębiej
sport i rekreacja były dla  znacznej części  pracowników sposobem na czynny wypoczynek
Jako wieloletni pracownik Instytutu, w którym rozpoczynał pracę w 1956 roku,
czyli niemal od początku jego istnienia i w którym przepracowałem 42 lata, postaram się opisać w skrócie najważniejsze wydarzenia związane z wypoczynkiem i rekreacją  oraz przypomnieć o ludziach,  którzy je tworzyli i brali w nich czynny udział.

    Ponieważ przez cały okres mojej pracy byłem głęboko zaangażowany we wszystkie poczynania związane z rekreacja, a często sam je inicjując, zdaję sobie sprawę , że mimo tergo moje wspomnienia mogą być nie w pełni obiektywne i nie uwzględniać innych ważnych wydarzeń, które miały miejsce,  o których nie wiedziałem, lub pominąć nazwiska, które uszły mej pamięci.

Dla rzetelnego opisu tamtych minionych lat, dobrze byłoby je skonfrontować z relacjami innych osób, które brały w nich udział i potrafią  odtworzyć rzeczywistość  minionego okresu taką jaka faktycznie była, bez  uprzedzeń i przypisywania sobie lub innym czyiś  dokonań.

              Wśród pracowników, biorących  udział w propagowaniu sportu i rekreacji w Instytucie były osoby, które czynnie uprawiali różne dziedziny sportu,  między innymi: Władysław Babiarz - czołowy zawodnik Mistrzostw Polski AZS w żeglarstwie, Marianna Makowska Rzeszutko - czołowa zawodniczka w kajakarstwie wyczynowym,  Józef Batko-Mistrz Polski w sportowym spinningu, Stanisław Ogaza - grotołaz, Jerzy Starzewski żeglarz - przewodniczący krakowskiej sekcji żeglarskiej AZS, a w późniejszym terminie himalaista Stanisław Biel, wieloletni prezes Ogniska TKKF w Instytucie.

              Z końcem lat pięćdziesiątych głośna była sprawa wyprawy  do jednej z tatrzańskich grot, krakowskiej grupy grotołazów, w której uczestniczył  Stanisław Ogaza, a która omal nie zakończyła się dla niego tragicznie. Akcja ratownicza zmierzająca  do jego  uwolnienia,  uwięzionego na małej półce skalnej, oddzielonego od reszty ekipy wypełnionego lodowatą woda syfonu   trwała kilkanaście godzin i była szeroko komentowana w prasie i radiu. W akcji ratowniczej duża odwagę wykazał uczestnik wyprawy Wiesław Maczek,  późniejszy pracownik naukowy Zakładu Fizjologii Roślin PAN w Krakowie, który pomógł wydostać się uwięzionemu z wypełnionej wodą komory na zewnątrz .

              Do połowy lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, czyli do czasu powstania koła PTTK zainteresowanie pracowników zbiorową rekreacją koncentrowało się jedynie na turystyce wysokogórskiej i narciarstwie.

              W początkowym okresie w Instytucie nie działała żadna organizacja o charakterze turystycznym lub sportowym. Nie było związków zawodowych, środków transportu ani funduszu socjalnego z którego można by choć w części finansować tą działalność. Wystarczyła wtedy jedynie życzliwość Profesora Henryka Niewodniczańskiego, który interesował się i wspierał nasze zamiłowanie do aktywnego wypoczynku.   W latach pięćdziesiątych jako środek transportu w celu wyjazdu poza miasto służył nam samochód ciężarowy z plandeką (!). Autobus pojawił się w Instytucie dopiero z końcem dekady, z którego korzystali między innymi członkowie Koła PTTK – pierwszej organizacji społecznej jaka powstała w tym czasie na terenie Instytutu.  Do twórców i początkowych działaczy Koła PTTK należałoby zaliczyć Leszka Marszałka, Romana Zieleniewskiego i moją skromną osobę, która przez niemal dwadzieścia lat czyli mniej więcej do czasu powstania Ogniska TKKF organizowała wszystkie wyjazdy poza Kraków, latem w góry jesienią do lasu na grzyby, a zimą na narty.  Udział we wspólnych wycieczkach przyczyniał się do lepszego poznania i integracji ludzi o podobnych zainteresowaniach. Owocowało to organizowaniem coraz  ciekawszych wypraw w góry,  nad Jezioro Rożnowskie lub jeziora mazurskie, oraz tworzenia się coraz liczniejszych grup o wspólnych zainteresowaniach i nie koniecznie o charakterze  sportowym.

              Jedną z nich powstała pod szumną nazwą   JAFF (Jądrowa Agencja Fotograficzno Filmowa), którą tworzyli Stanisław Kolber, Janusz Łagisz i Bronisław Motyka. Grupa ta przy  duchowym wsparciu i pomocy materialnej Profesora Niewodniczańskiego miała do dyspozycji  16 mm kamerę filmową,  dwa aparaty fotograficzne i ciemnie fotograficzną. W swej kilkuletniej działalności powstał film kilkuminutowy o Pracowni Elektronicznej, gdzie powstawały pierwsze urządzenia pomiarowe do przyszłych eksperymentów na nowo powstającym cyklotronie U-120. Jednym z nich był unikalny  na ówczesne czasy  10 kanałowy analizator progowy  pochłaniający około 2 kWh, w całości oparty na lampach próżniowych i wybierakach telefonicznych  oraz neonówkach sygnalizujących każdy zarejestrowany impuls z detektora.   Dużą zasługą tej grupy było również stworzenie dokumentacji fotograficznej z tego okresu, która posłużyła do zorganizowania paru wystaw fotograficznych w szeregu instytucjach władz lokalnych jak również  w ZIBJ w Dubnej  i do ilustracji w wielu publikacjach i folderów dotyczących  działalności Instytutu.

Cała dokumentacja, składająca się z kilkuset  zdjęć zastała przekazano do archiwum Instytutu.

Do ciekawszych w tym okresie przedsięwzięć o charakterze rekreacyjnym należałoby wymienić:

·                  wielodniową wycieczkę Szlakiem Renesansu, podczas której zwiedzano Baranów Sandomierski, Kazimierz Dony, Puławy i Krasiczyn

·                  spływ Pisą, trzema żaglówkami typu Omega na trasie Nowogród, Pisz, Jezioro Śniardwy do Mikołajek,

·                  wyjazd do Bułgarii na zaproszenie tamtejszego związku żeglarskiego  i wspólne żeglowanie dużą łodzią żaglową po Morzu Czarnym,

·                  kilkudniowy wyjazd  do Berlina na zaproszenie niemieckiego związku żeglarskiego.

Obozy  żeglarskie organizowali: Jerzy Starzewski i Andrzej Nawrocki

              Niemal wszystkie wyprawy górskie nastawione były na Tatry, po których można było wędrować w dowolne rejony bez ograniczeń i przy znikomym ruchu turystycznym. Urzekały widokiem pasących się owiec na halach, bacówkami w których mieszkali juhasi i u których można było za darmo przenocować w szałasie, kupić prawdziwie owczego i dobrze uwędzonego oszczypka i ugasić pragnienie kubkiem żętycy. Wśród bywalców wędrówek po szlakach tatrzańskich prym wiedli: Jan Szymakowski i Grzegorz Zapalski..

              W latach siedemdziesiątych reaktywowane  Koło PTTK jeszcze bardziej  ożywiło działalność i wzmogło zainteresowanie turystyką . Ilość wyjazdów na wycieczki górskie i  na narty  podwoiła się. Do grona osób, które swą wiedzą i  zaangażowaniem propagowali  turystykę   należałoby wymienić Joanne  Bogacz, Edwarda Cichonia, Danutę Drejak., Stanisława Szarskiego i Wiesława Wierbę oraz wielkiego miłośnika Tatr znakomitego fotografika Mieczysława Żbika, którego zdjęcia posłużyły do wydania w ostatnim dziesięcioleciu  dwóch albumów jego autorstwa.  ukazujących ich piękno .

              W  tym okresie dużą frekwencją i uznaniem cieszyły się wycieczki autobusowe organizowane przez wędkarzy  i przez Mikołaja Hałabudę, który z wielkim oddaniem poświęcał  swój czas i energię  na organizowanie   wyjazdów w plener. Pamiętam, że kiedy pewnego razu byłem  jednym z uczestników   wycieczki organizowanej przez  Pana Mikołaja zaskoczyła mnie reakcja pozostałych osób , którzy  na jej zakończenie , wysiadającego z autobusu organizatora żegnali  oklaskami, dziękując  mu  w ten sposób za umożliwienie im miłego spędzenia czasu z dala od zgiełku i zatrutej atmosfery miasta.  Było to dla mnie miłym zaskoczeniem i ciekawostką.  Pełniąc podobną rolę w latach ubiegłych nie było  takiego zwyczaju. Zarówno ja, jako organizator  jak i reszta uczestników  byliśmy po prostu   grupą osób, którzy wspólnie  realizowali  swoje zainteresowania i wspólnie byli  dla siebie niezbędni.  Nie było potrzeby  i miejsca na podziękowania. Sądzę, że takie podejście mieli w tych czasach wszyscy  organizatorzy  różnych poczynań o charakterze  sportowym  czy rekreacyjnym. Słowem, nie byliśmy działaczami społecznymi w powszechnie przyjętym  znaczeniu.  Tworzyliśmy zespoły ludzi otwartych na realizację swoich wspólnych celów i nie było zwyczaju oczekiwania na wdzięczność, bez względu  jaki miało się w tym  udział i ile czasu się  temu poświęciło.

              Z inicjatywy licznej grupy narciarzy  w latach siedemdziesiątych powstało Ognisko TKKF. Do grona założycieli Ogniska należeli: Stanisław Biel, Antonina Cebulska-Wasilewska, Bronisław Motyka i Michał Waligórski, entuzjasta narciarstwa, organizator   pierwszych i niestety  jedynych mistrzostw   narciarskich. IFJ w Szczawie. Ciekawostką zawodów był elektroniczny pomiar czasu  zbudowany specjalnie na te zawody przez Tomka Nowaka.  Do  imprez  najbardziej udanych  organizowanych przez Sekcję Narciarską  zaliczyć należy coroczne obozy  narciarskie w Szczyrku organizowane przez Antoninę Cebulską-Wasilewską ,wieloletniego sekretarza Ogniska, pełną zapału i pomysłów organizatorkę wielu bardzo udanych imprez.

              Dużym zainteresowanie cieszyły się coroczne  zawody w tenisie stołowym o mistrzostwo Instytutu. Wśród czołowych zawodników, wielokrotnych zdobywców czołowych miejsc należałoby wymienić; Franciszka Kościelniaka, Ryszarda Bochenka, Romana Kmiecia, Stanisława Rogowskiego.

              Wśród licznych sekcji Ogniska TKKF była również  Sekcję Caravaningowa, dysponująca trzema przyczepami campingowymi, które można było wypożyczać. Początkowo Sekcją kierował Bronisław Motyka, następnie Eugeniusz Mnich. Sekcja Żeglarska dysponowała  dwoma łodziami typu Omega i mniejszą typu Inka , zbudowaną przez grupę żeglarzy  z inicjatywy  i pod kierunkiem Jerzego Koperskiego.  Dużą pomoc w jej wykończeniu i zakupie przyczepy do  transportu  łodzi wykazał   Jerzy  Dec. Wieloletnimi opiekunami Sekcji Żeglarskiej i organizatorami wielu turnusów żeglowania po jeziorach mazurski był  Erazm Dutkiewicz oraz Edward Cichoń.

              Najlepszym przykładem na poparcie okoliczności powstawania grup o wspólnym zainteresowaniu  i realizacji swych zamiłowań była budowa kortów. Ponad sto osób, które przez cały okres budowy  czynie  uczestniczyło w ich  budowie, i którzy jak ja  chcieliśmy  grać w tenisa na terenie Instytutu na  kortach zbudowanych własną pracą.  Aby z realizować ten zamiar trzeba było  uzyskać poparcie Dyrekcji Instytutu. i  wykorzystać zapał i wysiłek wielu ludzi.

Z tym  nie było problemu, gdyż Dyrektor Instytutu prof. Zbigniew Bochnacki  grał w tenisa, a chętnych rąk do pracy nie brakowało. Gorzej było z pieniędzmi, dla których dyrekcja nie znalazła  tytułu prawnego uzasadniającego użycie ich na ten cel.  O tym fakcje dowiedziałem się od prof. Bochnackiego dopiero kiedy już zdecydowano, że koordynacje i odpowiedzialność za opracowanie projektu kortów i jego realizacje   z ramienia Ogniska TKKF   powierzono  mnie.

              Ze strony Dyrekcji dostałem zapewnienie że mogę liczyć na daleko idącą pomoc, ale o pieniądze i materiały i musimy wystarać się sami. Aby wywiązać się z podjętych zobowiązań należało przedsięwzięciu nadać modny i zarazem obowiązkowy charakter w tym okresie,  czyli podjąć zobowiązanie w imieniu załogi Instytutu  do zbudowania kortów w „czynie społecznym”. Do tego rodzaju zobowiązań   podejmowano się w wielu instytucjach,  licząc  na pomoc ze strony władz i przedsiębiorstw lokalnych. Tak więc  pierwszą  rzeczą  jaką zrobiłem   było przedłożenie do podpisu prof. Bochnackiemu projektu zarządzenia Dyrektora IFJ o powołaniu  Społecznego Komitetu Budowy Ośrodka Rekreacyjnego w celu zbudowania na terenie Instytutu  dwóch kortów do tenisa i ścieżki zdrowia. .  W skład  komitetu  oprócz Profesora, jako przewodniczącego weszli przedstawiciele partii, związków zawodowych oraz poszczególni  kierownicy działów technicznych Instytutu.

              Pomoc ze strony Instytutu była  znacząca, a szczególnie  Działu Głównego Mechanika,  którym kierownikiem początkowo był Władysław Babiarz, a potem  Jerzy Flanek. Na szczególne wyróżnienie  z grona  pracowników tego działu zasłużyli: Władysław Wiertek i i Ludwik Janus, na których fachową  pomoc i życzliwość  można było zawsze liczyć.

              Dzięki różnego rodzaju staraniom i zabiegom  udało się zdobyć wystarczające środki finansowe i materiały, a nawet w końcowym etapie prac uzyskać  pomoc fizyczną  z zewnątrz,  w postaci  ekipy więźniów, która pod naszym kierunkiem wykonała najbardziej   pracochłonną pracę, kładąc trzy  ostatnie warstwy   nawierzchni kortów  zgonie z wymogami projektu..

              Zakończenie budowy kortów miało uroczystą oprawę łącznie z przecięciem wstęgi i udziałem kapeli ludowej z Bronowic w strojach regionalnych. Pokazowego seta na korcie wobec licznie zgromadzonych pracowników i zaproszonych gości.  rozegrał Leszek Hajduk ze swoją partnerką..  Główne uroczystości  połączone z  rozdaniu nagród  i dyplomów odbyły się w auli Instytutu. Do grona osób szczególnie wyróżnionych zaliczyć należy:  Marię Mirek, dzięki staraniom której otrzymaliśmy z Huty Sendzimira słupy na ogrodzenie kortów za przysłowiową złotówkę , Mirosławę Jasińską, która zainspirowała mnie pomysłem zbudowania kortów i dzielnie wspomagała w ciężkich chwilach ich budowy oraz  Stanisława Łazarskiego, bez którego pomocy nie byłoby „prezentów” dla towarzyszy z Dzielnicowego Komitetu Czynu Społecznego, a tym samym nie byłoby transportu do przewiezienia wielu dziesiątków ton materiałów  i  wyasfaltowanej drogi do kortów i boiska treningowego.

Fakt powstania kortów w Instytucie odnotowała prasa krakowska.            

              Sytuacja polityczna i gospodarcza początku lat osiemdziesiątych nie sprzyjała do czynnego uprawiania  tenisa i tylko znikomy procent ludzi zaangażowanych przy  budowie kortów  na skutek pogarszającej się z dnia na dzień sytuacji materialnej społeczeństwa i szalejącej  inflacji  chciała z nich   korzystać.  Na domiar złego stan wojenny spowodował trudności z korzystania z kortów.  Przez pewien okres potrzebna była przepustka lub specjalne zezwolenie na pozostawanie na terenie Instytutu poza godzinami pracy, co w znacznym  stopniu  zniechęcało lub w ręcz uniemożliwiało korzystanie z kortów. Dopiero po licznych staraniach  udało się uzyskać  pieniądze  i nakłonić właściciela gruntu  by nam odsprzedał pas ziemi pod drogę umożliwiającą dojście do kortów  od strony południowej.  Skorzystały z tego  dzieci i rodziny  pracowników, jak również pracownicy niektórych  krakowskich  uczelni i instytutów. Do tych ostatnich  należeli miedzy   innymi Janusz Ondrusz  i  Jerzy Dąbrowski z Akademii Rolniczej, Jerzy Vetulani, Ryszard Przewłocki z Instytutu Farmakologii i wiele innych, których nazwisk nie pamiętam oraz   liczna grupa pracowników AGH z Antonim Łopatą na czele. To właśnie dzięki jego staraniom  mieliśmy przez parę sezonów kortowego, który dbał o stan nawierzchni kortów i przyjmował rezerwację kortów .

              Pojawienie się Pana Stanisława Waydy na naszych kortach jako trenera  można uznać za nowy rozdział rozwoju tenisa w Instytucie. Przez szereg lat miałem możliwość współpracować z Panem Stanisławem Waydą, jako przewodniczący Sekcji Tenisa i opiekun kortów i muszę przyznać, że mimo różnicy zdań jakie czasem miewaliśmy w kwestii dotyczącej organizacji i właściwego wykorzystywania kortów, jego zasług w rozwój tenisa w Instytucie w tym okresie  nie sposób przecenić. Mam nadzieję, że ten pogląd nie tylko ja podzielam, lecz wszyscy, którzy mieli możliwość  być jego uczniami, a tych były dziesiątki. zarówno wśród pracowników jak i ich rodzin.

              Na zakończenie mych wspomnień niech mi wolno będzie wyrazić nadzieję, że tak jak dawnej tak i obecnie wspieranie czynnego wypoczynku poprzez sport i rekreację zarówno za strony Kierownictwa Instytutu jak i samych pracowników nadal będzie właściwie doceniane, przynosząc obopólne korzyści, powodując tym samym zapisanie nowej jeszcze lepszej karty w historii Instytutu  w również w tej dziedzinie działalności  - dbałości o rozwój czynnego wypoczynku pracowników.

              Czego spełnienia z okazji 30 lecia powstania kortów z całego serca życzę.

 

Kraków, lipiec 2010r.


Creation date : 25/02/2014 @ 12:14
Last update : 25/02/2014 @ 12:14
Category : Wspomnienia
Page read 1713 times


Print the article Print the article

Reactions to this article

Nobody gave a comment yet.
Be the first to do so!

INFO

NIP 677 19 11 010 Konto 83-10202892-0000590200157891

PKO BP Oddział 1 w Krakowie Kraków ul.Wielopole 19/21

 

W3C CSS Meric Skins © 2007 - Licence Creative Commons
^ Top ^